Tadeusz Lisiecki

Tadeusz Lisiecki urodził się 22 lipca 1906 roku we Wrześni w rodzinie ziemiańskiej. Po przeniesieniu się rodziny do Poznania jego ojciec prowadził dom towarowy z garderobą a matka była nauczycielką. W Poznaniu młody Tadeusz ukończył szkołę powszechną a następnie Gimnazjum im. św. Marii Magdaleny, ucząc się jednocześnie czterech języków: niemieckiego, angielskiego, francuskiego i greckiego. Z uwagi na zły stan zdrowia dalszą naukę kontynuował w Zakopanem. Po powrocie do Poznania rozpoczął studia prawnicze na uniwersytecie, jednak przed uzyskaniem dyplomu wyjechał do Wiednia, gdzie odbył studia ekonomiczne i prawa międzynarodowego. Z kolei Bernie obronił rozprawę doktorską na temat racjonalizacji pracy w nowoczesnym zakładzie przemysłowym.

Po powrocie do kraju wstąpił do służby dyplomatycznej. W 1938 roku został wysłany do Bombaju, gdzie objął funkcję wicekonsula w Konsulacie Generalnym RP. Wybuch i pierwsze lata wojny światowej to najbardziej fascynujący, a zarazem niezwykle dramatyczny okres w życiu młodego dyplomaty. Tragedia osobista wynikała z faktu, że w Polsce pozostawił on swoją ukochaną narzeczoną Marię, z którą już nigdy nie miał możliwości się zobaczyć. Powrót do Polski stał się dla niego praktycznie niemożliwy ze względu na działalność w strukturach przedwojennej dyplomacji oraz – prawdopodobnie – z uwagi na zaangażowanie w strukturach wywiadowczych służb specjalnych, toteż nie chcąc narażać bliskich w kraju, swoją osobistą korespondencję do bliskich sygnował zakamuflowanymi podpisami. Mimo bardzo złego stanu psychicznego Lisiecki rzucił się w wir pracy, przyjmując na siebie coraz to nowe obowiązki. Niezależnie od spraw urzędowych w konsulacie prowadził polski rejestr morski w Bombaju, będąc jednocześnie lustratorem i inspektorem statków polskich ,,Batory” i ,,Kościuszko”.

Gdy jesienią 1941 roku w Konsulacie Generalnym RP w Bombaju podjęto decyzję o wysłaniu pod auspicjami Polskiego Czerwonego Krzyża transportu samochodowego tzw. ekspedycji ratunkowej PCK z pomocą humanitarną dla głodujących Polaków znajdujących się w południowych republikach sowieckich, kierownictwo i organizację logistyczną wyprawy powierzono Lisieckiemu, który ochotniczo zgłosił się do wykonania tego arcytrudnego zadania. Zdawał sobie sprawę z niebezpieczeństw, na jakie ekspedycja może być narażona i wiedział, że być może nie będzie mógł powrócić do Indii. W swoim liście do rodziny pisał potem: „Przed wyjazdem z pierwszą ekspedycją sprzedałem samochód, mieszkanie i całe moje mienie – nie bardzo bowiem wierzyłem, że wrócę [...]„