Historia wywózek Polaków na Sybir na przestrzeni dziejów – „Więzienie Narodów”

Pojawiły się one po skierowanym przeciw Rosji powstaniu listopadowym (rozpoczętym w 1830 roku i przegranym ostatecznie po 11 miesiącach walk), choć do roku 1836 formalnie funkcjonowały poza Królestwem Polskim. Były to karne bataliony, do których zsyłano za przestępstwa popełnione w trakcie odbywania służby wojskowej. Skazani pracowali w twierdzach wojskowych. Jeśli nie byli żołnierzami, karę nazywano wcieleniem do rot cywilnych. W rotach przebywało się od 5 do 15 lat. Każdy, kto próbował uciec lub popełnił w czasie służby przestępstwo na mocy ukazu carskiego z 1834 roku  mógł zostać karnie odesłany na Syberię. Właśnie na mocy takich ustaw karano Polaków walczących w powstaniu listopadowym. Podstawą wyroków był Wojskowy kodeks polowy wielkiej armii czynnej z 1812 roku. Powstańców wcielano do rot na Syberii, Kaukazie i Uralu, zsyłano do guberni archangielskiej i orenburskiej, jak również na „stepy kirgiskie” czyli do dzisiejszego Kazachstanu. Nie znamy dokładnej liczby ukaranych, ale zachowane spisy obejmują 774 nazwiska.

W okresie międzypowstaniowym „na Sybir” trafiali kolejni spiskowcy. Pierwszą była licząca ok. 100 osób grupa skazana za udział w sprzysiężeniu pułkownika Józefa Zaliwskiego, wojskowego armii Królestwa Polskiego i działacza niepodległościowego. Za udział w spisku zesłano na wschód także około 50 chłopów z Grodzieńszczyzny i Mińszczyzny oraz grupę księży. Wśród zesłańców było kilka kobiet, w tym Marianna Karpińska. W 1838 roku blisko 100 osób skazano na zesłanie za udział w spisku Szymona Konarskiego – byłego powstańca listopadowego i działacza niepodległościowego. Wśród nich: Gustawa Ehrenberga – syna cara Aleksandra I, działacza Stowarzyszenia Ludu Polskiego i Aleksandra Wężyka (także członka SLP, który wraz z Ehrenbergiem zainicjował  w Warszawie działalność Stowarzyszenia, założonego wcześniej w Galicji przez Szymona Konarskiego). Rok później rozbito w Łomży grupę Rafała Błońskiego – porucznika wojsk polskich, zesłanego za niepodległościową działalność konspiracyjną na 17 lat na Syberię (napisał o tym pamiętnik), z której powrócił i wziął udział w powstaniu styczniowym wybuchłym w 1863 roku. Na zesłanie skazano wówczas 24 osoby. Na Syberię trafili także spiskowcy działający w stowarzyszeniu księdza Piotra Ściegiennego (organizatora ruchów niepodległościowych), powstańcy galicyjscy z roku 1846 oraz 36 członków organizacji Henryka Krajewskiego z Warszawy (działacza spisków demokratycznych, zesłanego w okolice Nerczyńska) i wielu innych organizacji konspiracyjnych działających w Królestwie Polskim i na Litwie. Na zesłanie trafiali także emisariusze polityczni i emigranci potajemnie przedostający się na teren Królestwa, a także osoby walczące w czasie Wiosny Ludów (szeregu społecznych zrywów rewolucyjnych i narodowościowych w Europie w latach 1848 – 1849). W sumie za działalność polityczną na Wschód zesłano w tym czasie około 600-800 Polaków, z czego ponad 200 trafiło na Syberię. Był wśród nich członek Rządu Narodowego w czasie powstania styczniowego rozpoczętego w 1863 roku, dziennikarz i pisarz, Agaton Giller, pojmany w 1853 roku przez władze austriackie i wydany Rosji. Skazany na katorgę, służył w batalionach karnych we wschodniej Syberii. Efektem jego pobytu na zesłaniu było kilka prac o zesłańcach i Syberii opublikowanych po powrocie do kraju (np. Groby polskie w Irkucku).

Zanim na Syberię trafili powstańcy listopadowi, na mocy rozkazów carskich w 1822 uchwalona została reforma Michała Sperańskiego (rosyjskiego prawnika, doradcy cara Aleksandra I). Dokonała ona gruntowanych zmian w strukturze administrowania osiedlonymi na zesłaniu. Powołano Tobolski Urząd do Spraw Zesłańców oraz lokalną administrację więzienną, która miała prowadzić rejestr zesłanych i pilnować przestrzegania terminów zwolnień. Miała także dbać o rozmieszczenie zesłańców w osadach oraz o zapewnienie im środków do życia. Po raz pierwszy zapisano, że za wykonywaną pracę należy się wynagrodzenie. Dzieci katorżników zaliczono do kategorii wolnych osiedleńców. Dopuszczono możliwość składania skarg. Na trasach transportu więźniów zbudowano więzienia etapowe mające ułatwić strażnikom kontrole w trakcie postojów.