Masowe deportacje do ZSRS jako element sowietyzacji Kresów Wschodnich

Niemal natychmiast po wkroczeniu 17 września 1939 roku oddziałów Armii Czerwonej na wschodnie ziemie II RP aparat represyjny NKWD przystąpił do realizowania podstawowego swego zadania, jakim było opanowanie zagrabionych ziem i złamanie w zarodku jakichkolwiek form oporu przeciwko nowej władzy. Jednym z najważniejszych celów było zorganizowanie skutecznie działającego aparatu administracyjnego i policyjnego odpowiedzialnego za stopniową sowietyzację zajętych ziem. Na tzw. Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainie rozpoczęło się formowanie nowego, lojalnego, sowieckiego obywatela. Hasła wyzwolenia „uciemiężonych braci Ukraińców i Białorusinów” okazały się pustymi sloganami. Nie było mowy o żadnej wolności, co najwyżej – dla doraźnych celów propagandowych – ostentacyjnie zepchnięto Polaków na sam dół drabiny społecznej, wywyższając „wyzwolone” mniejszości oraz Żydów, co prawie natychmiast doprowadziło do głębokiego zantagonizowania społeczeństwa, o co zresztą władzy chodziło.

Aby zrealizować program sowietyzacji Kresów należało w pierwszym rzędzie oczyścić te ziemie z osób będących, zdaniem władzy, największym zagrożeniem. Jednym ze sposobów były masowe deportacje. Łączyły w sobie kilka ważnych czynników: polityczny – pozbycia się faktycznych i domniemanych wrogów, ekonomiczny – pozyskania setek tysięcy darmowych rąk do pracy przy wyrębie lasów, budowie nowych linii kolejowych i utrzymywaniu już wybudowanych oraz czynnik bezpieczeństwa – zastraszenia społeczeństwa na okupowanych ziemiach skalą represji, aby złamać jakąkolwiek wolę oporu. Czynnik ekonomiczny, choć bardzo istotny, zwłaszcza w przypadku deportacji lutowej (przeprowadzonej 10 lutego 1940), nie był głównym powodem represji. Także narodowy charakter represji w wielu przypadkach ustępował celowi społecznemu – eliminacji potencjalnych wrogów nowego porządku.

W przypadku każdej deportacji decyzje o jej przeprowadzeniu podejmowane były na najwyższych szczeblach władzy państwowej ZSRS. Osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za rozpoczęcie każdej dużej akcji wysiedleńczej byli Józef Stalin, Ławrientij P. Beria i Wiaczesław Mołotow oraz inni członkowie Rady Komisarzy Ludowych ZSRS (RKL ZSRS). Z kolei koordynatorami całości na szczeblu państwowym byli szef NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych) Ławrientij Beria, jego zastępca Wsiewołod N. Mierkułow oraz naczelnik Zarządu Administracyjno-Gospodarczego NKWD ZSRS Bachczo Z. Kobułow. W republikach, z których przeprowadzano deportację, akcją na szczeblu republikańskim koordynowali szefowie NKWD: dla Ukraińskiej SRS – Iwan A. Sierow, dla Białoruskiej SRS Ławrientij F. Canawa (właśc. nazwisko Dżanżgawa).

Dokumenty dotyczące terminu rozpoczęcia i przebiegu każdej akcji wydawane były w Moskwie ze sporym wyprzedzeniem, aby możliwe było jak najlepsze przygotowanie się. Dekrety dotyczące deportacji lutowej wydano już 4 i 5 grudnia 1939 roku, zaś akcji kwietniowej – przeprowadzonej 13 kwietnia 1940 – 3 marca 1940 roku. To samo rozporządzenie precyzowało przebieg późniejszego o dwa miesiące wysiedlania uchodźców. Po zakończeniu akcji szczegółowe raporty spływały do centrów koordynacyjnych, gdzie je analizowano starając się (najczęściej bezskutecznie) na bieżąco usuwać niedociągnięcia organizacyjne. Sowiecka machina represyjna z roku na rok uczyła się jak najefektywniej i po jak najniższych kosztach własnych dokonywać masowych przesiedleń. Początkowo jedynie grup niepewnych politycznie, pod koniec II wojny światowej – całych narodów. Nauka wyciągnięta w okresie okupacji ziem polskich, w czasie deportacji 1939-41 nie została zaprzepaszczona.

Wszystkie wysiedlane grupy otrzymywały specjalny status, który decydował na wiele lat o ich losie oraz losie ich dzieci. Zesłani przez Sowietów w latach 30. (w tym Polacy z Dzierżyńszczyzny na Białorusi sowieckiej i Marchlewszczyzny na Ukrainie sowieckiej deportowani głównie do Kazachstanu) określani byli jako trudposielency. W czasie II wojny światowej, zamiennie, także jako spiecposielency. Wg stanu ze stycznia 1940 kontyngent ten liczył 997 513 osób, zaś w 1941 – 930 221. Byli to głównie chłopi wysiedleni w ramach przymusowej kolektywizacji w ZSRS. Zesłańców z lat 40. zakwalifikowano do kilku grup:

  • osoby deportowane w lutym 1940 roku znalazły się w kategorii spiecpieriesielency-osadniki, rzadziej jako bywszyje polskije osadniki i lesniki;
  • osoby deportowane w kwietniu 1940 roku w kategorii administratiwno-wysłannyje, choć  czasami określano ich także mianem spiecpieriesielency;
  • osoby deportowane w czerwcu-lipcu 1940 roku znalazły się w kategorii spiecpieriesielency-bieżeńcy;
  • osoby deportowane latem 1941 roku (zarówno z Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy, jak i z Litwy, Łotwy, Estonii i Mołdawii) określane były mianem zsylno-posielency. Dla tej grupy w sowieckich dokumentach spotyka się także zamiennie określenia: administratiwno-ssylnyje i ssylno-pieriesielency.

Tylko grupy określone jako spiecpieriesielency znalazły się bezpośrednio w gestii NKWD i osadzone zostały w osadach specjalnych (spiecposiołki). Kontyngent drugi i czwarty zsyłany był w trybie administracyjnym i znajdował się jedynie pod baczną kontrolą organów NKWD, głównie w kołchozach i sowchozach.

Klasyczna deportacja, nazywana też w różnych źródłach zsyłką, wywózką, przymusowym wysiedleniem bądź przesiedleniem, obejmowała, zgodnie z instrukcjami, całe rodziny współzamieszkujące w jednym gospodarstwie lub mieszkaniu. Oznaczało to w praktyce, że nawet jeśli kogoś z mieszkańców nie było na listach do deportacji, wciągano ich na nie już w trakcie akcji. Do rzadkości należały przypadki pozostawienia takich osób w domu, z którego dokonywano wysiedleń. Na zesłaniu status prawny dzieci narodzonych ze związku rodziców przypisanych do danego kontyngentu był dziedziczony.