Inne akcje przesiedleńcze z Kresów Wschodnich

Z chwilą wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej większość żołnierzy pochodzących z terenów zajętych we wrześniu 1939 roku przez ZSRS usunięto z szeregów armii i skierowano do batalionów roboczych. W pierwszej kolejności do batalionów kierowano wcielonych do Armii Czerwonej Polaków, następnie najbardziej „niepewnych politycznie” Ukraińców i Białorusinów. Bataliony robocze liczyły od 800 do 1 500 osób i były powołane w celu pracy na rzecz frontu (zaopatrzenie jednostek liniowych, budowa umocnień, lotnisk, magazynów). Praca nie różniła się niczym od pracy łagierników, zaś dyscyplina wojskowa pozwalała najlżejsze nawet przewinienia karać karną kompanią, łagrem, a w skrajnych przypadkach rozstrzelaniem za sabotaż. Ludzi tych w momencie ogłoszenia amnestii w sierpniu 1941 roku (wskutek ustaleń tzw. porozumienia Sikorski – Majski) nie uznano za obywateli polskich, co uniemożliwiło jakąkolwiek opiekę nad nimi przez organa Ambasady RP w ZSRS. Wojnę przeżył co piąty wcielony do Armii Czerwonej.

Kiedy mówimy o deportacjach prawie nigdy nie wspomina się dwóch mniejszych wywózek z jesieni 1939 i lata 1940 roku. Te dwie zorganizowane akcje, które dotknęły wschodnie ziemie II RP do dziś są niemal nieobecne w historiografii. Październikowe przesiedlenia ludności uchodźczej były akcją przebiegającą jednocześnie na całym terytorium Polski okupowanym przez ZSRS. Objęły swym zasięgiem uchodźców wojennych (bieżeńców) z centralnej i zachodniej Polski, którzy w trakcie kampanii wrześniowej, uciekając przez nacierającymi oddziałami niemieckimi znaleźli się na terenach zagarniętych przez Armię Czerwoną. Do dziś nie wiemy, jak liczna to była grupa, ale niewątpliwie liczyła ona nie mniej niż 130-150 tysięcy osób. Wśród uciekinierów, którzy dotarli do miast takich jak Białystok, czy Lwów, dominowała ludność żydowska. Polacy częściej osiedlali się wśród krewnych i znajomych w majątkach i mniejszych osadach. Dziesiątki tysięcy uchodźców sparaliżowało praktycznie największe miasta wschodniej Polski i dla nowych władz stanowiło realny problem ekonomiczny i polityczny. Ludzie ci nie mieli żadnych środków na utrzymanie się, zaś NKWD nie miało żadnych możliwości potwierdzania podawanych przez nich danych. Aby rozładować przepełnione uchodźcami miasta na Kremlu zapadła decyzja o przesiedleniu przynajmniej części z nich w głąb Białoruskiej SRS i Ukraińskiej SRS. Ludność uchodźcza z „Zachodniej Białorusi” przesiedlona została do pięciu obwodów Białoruskiej SRS, zaś ludność z „Zachodniej Ukrainy” do 11 obwodów Ukraińskiej SRS. W obu przypadkach deportowanych skierowano do pracy w sowchozach, kołchozach oraz przemyśle. W czasie tej akcji „oczyszczano” wyłącznie większe kresowe miasta. W sumie deportowano ponad 55 tysięcy osób, z czego na Ukrainę przypadło 32 775, zaś na Białoruś 22 471. Jak wynika z dokumentów, na Białoruś z ramienia Rady Komisarzy Ludowych ZSRS oddelegowany został do tej misji specjalny pełnomocnik Komisji Przesiedleńczej – Łucki. Praktycznie wszyscy przesiedlani byli narodowości żydowskiej. W miejscach, gdzie ich przewieziono, nie było jednak dla nich ani pracy, ani mieszkań. Zdesperowani ludzie próbowali ucieczek, które często kończyły się wyrokami wielu lat obozów pracy poprawczej. Po pewnym czasie władze zadecydowały o przymusowym osadzeniu ich w miejscach osiedlenia i skierowaniu do pracy w kopalniach oraz przy wydobyciu torfu. Od tej chwili ich status niewiele różnił się od statusu wysiedlonych w kwietniu 1940 roku do Kazachstanu.

Druga deportacja, o której niewiele do dziś wiadomo, to przymusowe przesiedlenia ludności chłopskiej z południowo-wschodnich województw II RP do Besarabii odebranej Rumunii przez ZSRS latem 1940 roku. Z terenów tych na mocy porozumień sowiecko-niemieckich wyjechało ponad 93 tysiące Niemców (w tym do strefy okupacji niemieckiej w zajętej Polsce). Akcja zasiedlania opuszczonych domostw odbyła się zimą 1940 roku. Wśród przymusowo osiedlanych tam osób znalazło się od 13 do 30 tysięcy polskich obywateli. W większości była to ludność ukraińska, jednak blisko 30% stanowili polscy chłopi z Galicji Wschodniej (z okolic Jasła, Przemyśla i Lwowa) oraz z Wołynia. Osadzono ich w okolicach Kiszyniowa. W niepotwierdzonych do końca źródłach mowa jest też o Polakach rozmieszczonych w okolicach Bălti, w Odessie oraz nad Morzem Czarnym, w okolicach Ţighina i Căuşeni. Wysiedlane rodziny mogły ze sobą zabrać praktycznie cały dobytek z opuszczanych gospodarstw, co zdecydowanie różniło tą akcję wysiedleńczą od pozostałych.

                

Materiał wystawy

Dokumenty źródłowe: