Ewakuacja uchodźców polskich z ZSRS do Indii

Wiosną 1942 roku członkowie Ekspedycji Ratunkowej Delegatury Polskiego Czerwonego Krzyża z Bombaju oraz delegaci i mężowie zaufania Ambasady RP w Kujbyszewie rozjechali się po południowych republikach Związku Sowieckiego w poszukiwaniu osieroconych lub pogubionych polskich dzieci, zesłanych w głąb ZSRS z obszarów Kresów Wschodnich w latach 1940 – 1941. Odnajdywano je w różnych rosyjskich, uzbeckich czy kirgiskich sierocińcach, domach zatrzymań dla nieletnich, bądź bezpośrednio na ulicach czy lokalnych bazarach, gdzie wegetowały zagubione – bez rodziców, nierzadko zmarłych, uwięzionych lub z różnych przyczyn od nich odłączonych. Stan zdrowotny wielu najmłodszych był tragiczny. Skrajnie wyczerpane, wychudzone, chore, głodne, brudne, zawszawione, odziane w łachmany, bose, żebrzące po domach czy kradnące po bazarach – z determinacją walczyły o swe przeżycie.

Dla dzieci tych organizowano doraźną pomoc tworząc lokalne, niewielkie polskie sierocińce. Opiekę nad nimi powierzano często przypadkowym osobom, które wyraziły chęć niesienia pomocy dzieciom. Były to przeważnie kobiety ze swoimi małymi dziećmi, bądź samotne matki, które własne pociechy utraciły na zesłaniu. Opiekunki dzieci, po zorganizowaniu odpowiedniego transportu, dowoziły najmłodszych do zbiorczego, dużego sierocińca polskiego w turkmeńskim Aszchabadzie. Pod względem logistycznym były to niezmiernie trudne zadania, gdyż większość dzieci była chora a dowożono je z odległości niejednokrotnie przekraczającej 1000 km.

Sierociniec w Aszchabadzie mieścił się w starym robotniczym hotelu „Kołchozny”. Pieczę nad nim sprawował Michał Tyszkiewicz. Opieka lekarska spoczywała natomiast w rękach dr. Konarskiego, który miał za zadanie podleczenie dzieci na tyle, aby mogły one znieść trudy podróży podczas ewakuacji ich do Indii.

                








Materiał wystawy

Mapy:



Dokumenty źródłowe:



Fotografie:


Relacje i wspomnienia

Więcej

Ludzie

Więcej