Obozy, konwenty i ośrodki pobytu uchodźców

Jednym z pierwszych miejsc w Indiach, do których trafiali Polacy po ewakuacji ze Związku Sowieckiego do Iranu i dalszej drodze na subkontynent, był obóz przejściowy Country Club w okolicach portowego Karaczi. Po przewiezieniu do tego miasta uchodźców statkami, transportowano ich właśnie do obozowiska namiotowego, którym w istocie był położony w rejonie Wielkiej Pustyni Indyjskiej – Country Club. W latach 1942 – 1945 schronienie w nim znalazło około 20 – 21 tys. ludzi. Ponieważ był to obóz przejściowy, skład uchodźców w nim bezustannie się zmieniał. Część Polaków odjeżdżało stamtąd do innych polskich ośrodków pobytu w Indiach, głównie do stałego, dużego osiedla w Valivade. Inni, będąc w Coutry Club dwa lub trzy miesiące, przewożeni byli do obozów na terenie Afryki, Meksyku, Nowej Zelandii…

W Country Club, administrowanym przez władze brytyjskie współdziałające z polskimi, toczyło się stosunkowo rozwinięte życie społeczne. Funkcjonował szpital, działała szkoła, prowadzono zajęcia artystyczne. Ważnym przedsięwzięciem dla uchodźców, już w pierwszych latach istnienia obozu, stało się wybudowanie świątyni dla podtrzymywania swojej wiary. Mały katolicki, drewniany kościółek powstał jako przyjemny obiekt na kamienistej pustyni. Poświęcił go 14 lutego 1944 roku Alcuin van Miltenburg. Początkowo obowiązki duszpasterskie pełnili w kościółku-kaplicy księża  franciszkanie  z  klasztoru  w  Karaczi. Zakonnicy odprawiali mszę świętą w każdą niedzielę i święta. Już wcześniej jednak dał się odczuwać brak stałego kapłana, toteż staraniem samych uchodźców, wskutek działań Konsulatu Generalnego RP w Bombaju, do obozu przysłany został ksiądz Antoni Jankowski. Swoją posługę duszpasterską rozpoczął w Contry Club w sierpniu 1943 roku i pełnił ją aż do likwidacji obozu. Co ważne, pracował również jako katecheta, edukując religijnie głównie młodych polskich uchodźców. Organistą był w kościele Józef Beskowicz. Warto zaznaczyć, że życie religijne nie ograniczało się jedynie do modlitw, nabożeństw, ani praktyk religijnych w samym tylko obozie. Pewnego roku, w czasie obchodów święta Chrystusa Króla, 26 listopada, umożliwiono mieszkańcom Country Club dojazd do Karaczi i wzięcie udziału w celebrowanej mszy świętej oraz w procesji w katedrze św. Patryka. Takie wyjazdy stanowiły jednak rzadkość. Trzeba też podkreślić, że nie wszyscy polscy uchodźcy, w największej przecież mierze z wielowyznaniowych Kresów Wschodnich II RP, utożsamiali się duchowo z religią katolicką.

W obozie zorganizowano szkolnictwo. Nie obyło się to jednak bez kłopotów, bowiem ciągłej rotacji podlegały nie tylko dzieci, ale i nauczyciele, jednak z uwagi na przedłużające się istnienie Country Club (początkowo obóz przejściowy dla Polaków miał funkcjonować krótko i był ustanowiony czasowo na niedługi okres) zdawano sobie sprawę, że prowadzenie zajęć oświatowych staje się niezbędne.

                








Materiał wystawy

Mapy:



Dokumenty źródłowe:



Fotografie:


Relacje i wspomnienia

Więcej

Ludzie

Więcej