Obozy przejściowe i ośrodki pobytu Polaków w Indiach

W Indiach, w okresie lat 1942 – 1948 istniało kilka rodzajów polskich ośrodków uchodźczych. Były to przede wszystkim osiedla stałe w Valivade i Balachadi, ośrodek kuracyjny w Panchgani oraz konwenty, gdzie kształciła się młodzież: w Karaczi, Mount Abu, Panchgani i Bombaju. Istniały też dwa najwcześniej ze wszystkich utworzone ośrodki tymczasowe, gdzie stosunkowo krótko przebywały polskie dzieci ewakuowane na subkontynent lądem – w Bandrze i Quetcie oraz dwa obozy tymczasowe dla Polaków docierających do Indii drogą morską – oba w okolicach portowego Karaczi – Country Club i Malir. Do obozu Country Club kierowano Polaków od września 1942 roku. Był on usytuowany w kotlinie pomiędzy dwoma obozami wojskowymi przeznaczonymi dla lotnictwa: brytyjskiego (Królewskich Sił Lotniczych – Royal Air Force) i amerykańskiego. Przeciętnie w Country Club przebywało około 2 000 osób, stała obsługa wynosiła około 200 pracowników. Uchodźcy podlegali wojskowej dyscyplinie, przebywali bowiem w obozie pod opieką władz angielskich, które współdziałały z władzami polskimi.
Obóz był pod namiotami typu angielskiego z podwójnymi dachami przystosowanymi do klimatu w Indiach. Kilka połączonych namiotów mieściło około 50 uchodźców. Przy każdym takim namiocie był inny – mały, przy którym znajdowała się umywalnia (wodę do niej donosili hinduscy pracownicy obozu). W tych spartańskich po części warunkach polscy uchodźcy zaopatrzeni zostali w koce, poduszki, moskitiery, wiadra i gliniaki na wodę do picia, a także w naczynia nocne dla dzieci. W odległości około 150 m od namiotów mieszkalnych znajdowały się trzy łazienki dla kobiet i dwie dla mężczyzn, każda zaopatrzona w osiem natrysków umieszczonych w osobnych kabinach. W pobliżu łazienek, przy kranach, było po osiem miednic, których mogli używać uchodźcy. W tym samym rejonie mieściły się toalety dla kobiet i mężczyzn.
W szeregach połączonych ze sobą namiotów zorganizowano z kolei szkołę oraz szpital. Drewnianą, otwartą z każdej strony konstrukcją była kantyna. Podobnie jak szpital i kuchnie z jadalniami, posiadała ona cementową podłogę. Oświetlenia w całym obozie dostarczały lampy naftowe.Tam także znajdowały się pralnie z bieżącą wodą, w których jednocześnie mogło prać po 20 osób. Niedaleko usytuowany był magazyn. Na terenie obozu istniała kantyna i spółdzielnia „Społem” – sklepik żywnościowy, który przynosił dochody (po likwidacji Country Club dochód ze sklepu przeznaczono na zakup drukarni w Valivade), a w oddzielnym namiocie mieściła się szwalnia, która zaopatrzona była w osiem maszyn krawieckich (tam również wykonywane były przez kobiety robótki ręczne).

                








Materiał wystawy

Mapy:



Dokumenty źródłowe:



Fotografie: